Przyjaźnie Anny Iwaszkiewicz

Jej postać sportretowana przewija się przez wspomnienia zaprzyjaźnionych z nią i zafascynowanych jej osobowością przyjaciół. Są wśród nich m.in. Paweł Hertz, Jerzy Liebert, Roman Jasiński, Jerzy Lisowski.

Wiele jest książek w Stawiskiej bibliotece dedykowanych właśnie Annie przez autorów świadomych faktu, iż znajdą w niej czytelniczkę wnikliwą i wrażliwą, odznaczającą się wyjątkową "sztuką lektury". Wśród utworów jej dedykowanych są również dzieła muzyczne chociażby samego Szymanowskiego.

Archiwum Anny Iwaszkiewiczowej stanowi oddzielny zespół w Stawisku. Jego istotną częścią jest bogaty zbiór korespondecji, w którym kilkanaście bloków to listy pisane przez wieloletnich przyjaciół, a wśród nich guwernantkę Collete Blanche, Stanisławę i Wilama Horzyców, Stanisława Balińskiego, Antoniego Słonimskiego, Jerzego Lieberta, Stefana Frankiewicza, Irenę i Andrzeja Kramsztyków, Romana Kołonieckiego, Helenę Casellę, Wandę Telakowską, Jerzego Zawiejskiego, Tymona Niesiołowskiego, Jerzego Lisowskiego i Zbigniewa Bieńkowskiego. A co najważniejsze - zachowane są w nim rękopisy jej tekstów autorskich i translatorskich. Są wśród nich szkice: Czarodziejska Góra, Conrad i Proust, Sztuka Pousta, Sztuka Conrada, Rozmyślania listopadowe, Jeszcze o "Sednie sprawy", wspomnienia Kiepura w Kopenhadze, Ze wspomnień o Karolu [Szymanowskim], Ustka i Zakopane, Moje "Fontainbleau", wojenne: Wspomnienie i W Częstochowie, a także Dzienniki powstałe w latach 1915 - 1935 i te powojenne oraz książeczka Nasze zwierzęta. Nie sposób wymienić w tym miejscu jej wszystkich prac translatorskich, wystarczy jednak wspomnieć, że wśród autorów, których tłumaczyła byli obok Prousta A. Maurois, J.P. Sartre, N.A. Whitehead, A. de Saint-Exupery, J. Verne, M. Butor, A.Gide, J.J. Mayoux, W. Woolf, R. Etiemble, N. Sarraute, H. Bars, W. Weidle., G. J. Resinck, J. Pfeiffer , J. Ferron, a także Alain-Fournier, którego powieść Mój przyjaciel Meaulnes w tłumaczeniu Anny Iwaszkiewiczowej ukazywała się czterokrotnie.

Paweł Hertz wspominając Annę Iwaszkiewiczową w szkicu zatytułowanym "W stronę Hani" ujął najtrafniej jej sposób obcowania ze sztuką i jej oddziaływanie na otoczenie: "Zawsze uderzała mnie jej całkowita bezinteresowność intelektualna, a także instynktowna jak gdyby trafność wyboru moralnego i estetycznego; dotyczyło to zarówno postępowania, jak twórczości osób najbliższych i przyjaciół. Trudno sobie wyobrazić lepszą czytelniczkę czy słuchaczkę. Czytając dostrzegała to, co w dziele było najważniejsze jako myśl i od razu oceniała stopień zgodności między formą a treścią, między tym co i jak zostało wypowiedziane. Z rozmów z nią, a także z jej listów czerpałem impuls do rozmyślań nad filozofią lektury i z czasem zrozumiałem, że sztuka dobrego czytania jest nie mniej ważna niż sztuką dobrego pisania i że nieraz tak się zdarza, iż więcej niż niejeden twórca może dać ten, kto czytając, patrząc i słuchając, potrafi dzielić się z innymi tym, co mu na myśl przychodzi [...] Zawsze [..] było dla mnie ważne to, co mówiła, czego w rozmowach czy listach chciała mi udzielić ze swego wewnętrznego bogactwa."

Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku - wszystkie prawa zastrzeżone